Witajcie,
Chodzą dziś za mną błękity,
Błękity, tak piękne jak dzisiejsze niebo;-)
Życzę wszystkim pogody ducha i dobrego dnia
ściskam Was moi Drodzy
Karolka
Parse error: syntax error, unexpected '[' in /var/www/services/shop_root/villanostalgia.web-market.pl/blog/wp-content/plugins/php-console-actual/php-console.php(207) : eval()'d code(117) : eval()'d code on line 32
Witajcie,
Chodzą dziś za mną błękity,
Błękity, tak piękne jak dzisiejsze niebo;-)
Życzę wszystkim pogody ducha i dobrego dnia
ściskam Was moi Drodzy
Karolka
Czasami przychodzi taki moment kiedy odczuwamy nieodpartą chęć większej i często radykalnej zmiany.
Pewnie pierwsza rzecz jaka Wam przychodzi na myśl to nowa fryzura lub wymiana garderoby. Nic z tych rzeczy Moje Drogie.
Porzucam pastele na rzecz czerni..
to chyba najbardziej radykalna zmiana na jaką mogłam się zdecydować.
Pamiętam jak moja przyjaciółka z dzieciństwa miała w swoim pokoju czarny segment..ciężki, toporny i mało dekoracyjny ..
Wprawdzie segmenty ( swoją drogą kto dziś używa jeszcze takich słów) poszły w zapomnienie ale za to czarny kolor wraca do łask i przeżywa swoją drugą młodość.
Ktoś powie smutny i przygnębiający?..będę polemizować..
Sama wystrzegałam się go jak ognia..mówiłam to nie dla mnie…może dlatego, że kojarzony był z wnętrzami surowymi, minimalistycznymi ..
Kompletnie nie pasował mi do mojego ” style francais”. Aż tu nagle Skandynawia wypuszcza na rynek całą serię czarnych , stylowych, przecieranych na biało , beżowo i szaro mebli i dodatków. Wszystko w najwyższej jakości. Gwarantują ją Wam , ponieważ miałam okazję obejrzeć całą ich kolekcję osobiście. Pomacać, pozachwycać się a teraz i przetestować w warunkach domowych.
Ceramika ,piękne dębowe meble..po prostu klasa sama w sobie. Zresztą to najmodniejszy kolor od 3 sezonów. Szkoda, że tak mało jeszcze doceniany u nas..
Dlatego nie bójcie się dziewczyny zmian.
My niebawem zaczynamy prace remontowe, na razie wprowadziłam do wnętrza czerń w postaci dodatków ale w czerwcu dojadą zamówione przez nas meble, a wtedy pokaże Wam salon, który będzie urządzony iście po skandynawsku , 100% vintage w kolorystyce lnu, bieli i czerni.
A na zachętę mała zajawka tego co pojawi się niebawem w naszych kątach.
p.s jeśli macie ochotę na zmiany zajrzyjcie do sklepiku
ściskam
Karolka



i wnętrza które mnie osobiście mega zafascynowały i właśnie taki będzie nasz nowy salon..
biel, wiklina, juta i czerń..


tą kuchnię przygarniam absolutnie z całym jej dobrodziejstwem
i kilka naszych domowych ujęć

Na zdjęciu:
herbatki Tafelgut black&white- klik
forma do zapiekania white- klik
czarna forma do zapiekania –klik
zestaw sałatkowy white- klik
zestaw sałatkowy black- klik
pojemnik na herbatę – klik
czarny konik klik
abażur monogram Grafit klik
szklany lampion grafit i grey – klik
ramka Rosette- klik
pojemniki ceramiczne CTS- klik
seria mebli Black dostępnych na zamówienie – klik
Różowy poranek,
cisza, spokój, dzieci jeszcze śpią
można poszaleć z aparatem..
lubię takie chwile..
moje chwile..
dobrego dnia moi mili
Karolka
stołeczek -Klik
różowa serwetka –Klik
szklanka Aqua – klik
konewka- klik
dywanik rose- klik
miseczka Provance Rose – klik
herbatki Tafelgut- klik
różowa ceramika- klik
kubeczki Happy Mugs- klik
Witajcie Kochani!
Chciałabym Was serdecznie powitać w ten drugi dzień Świąt. Wprawdzie nie udało mi się zasiąść wczoraj do komputera, dlatego dopiero dzisiaj posyłam Wam spóźnione życzenia wielkanocne. Pozwolę sobie zacytować piękne życzenia, które posłała mi zaprzyjaźniona, niezwykle wrażliwa osóbka. Życzymy Wam aby Zmartwychwstały Chrystus rozjaśnił wszystkie ciemności naszego/waszego życia i przywrócił do życia to co w nas umarłe.
Mam nadzieję, że nie tylko Święta ale i cały kwiecień upływa Wam w rodzinnej atmosferze spacerów i spotkań z bliskimi. Jak widzicie na poniższych zdjęciach Anielka jest już z nami. Przyszła na świat 30 marca o 4.20 po 3h porodzie. Tym razem poszło ekspresowo i jakoś tak mało wyczerpująco i boleśnie. Mimo wielkich obaw jak to będzie mogę Wam tylko powiedzieć , że zarówno zachowanie Antonka jak i sama Anielka przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Z małej istny Aniołek, a Antoś w 100% pełni rolę starszego i opiekuńczego braciszka. A ponieważ ja już wróćiłam do formy to szykuję dla Was małą niespodziankę ..Będzie mała rozdawajka w pierwszych dniach majach..To takie małe podziękowanie za Wasze maile i smsy. Dziękuje Wam dziewczyny, że byłyście ze mną. Nie ma nic gorszego jak szpitalna przedporodowa nuda;-)A Wasze smsy przynajmniej umilały mi okres oczekiwania.
Dziękuję Wam za to i zapraszam Was już niebawem na Candy.
Tymczasem jeszcze raz wszystkiego co najlepsze nie tylko na ten świąteczny już dobiegający końca okres.
***
***
Karolka, Adaś, Antonek i Anielka
Witajcie Kochani,
To już marzec, ani się obejrzymy a będziemy się przygotowywać do Świąt Wielkanocnych.
Kiedy te czas zleciał?nie wiem..38 tydzień ciąży właśnie się rozpoczął choć pamiętam jak byłam dopiero w 8..trochę mnie to przeraża ale , że każdy dzień niesie ze sobą coś nowego, pięknego to staram się nie oglądać wstecz.
Dopadło mnie jakiś czas temu „wicie gniazda”. Znacie to uczucie? dopada wtedy kiedy sił fizycznych jest coraz mniej a tu tyle rzeczy zaplanowanych do zrobienia. Miałam już dość kolorów , ludwikowski styl też nam się powoli opatrzył więc na tyle ile mogłam poszalałam z mebelkami. O białych dechach podłogowych i ścianach mogłam sobie pomarzyć bo wystarczył mi widok Adama na myśl o remoncie. Gdyby nie maleństwo pewnie sama chwyciłabym za pędzel i w weekend przemalowała ściany, ale że w obecnym stanie rozsądek bierze górę muszę się chwilowo zadowolić tylko takimi zmianami. Chyba ostatnio zatraciłam się w nowoczesności. Za dużo mi już było Ib Laursenowskich kubeczków i innej ceramiki , którą namiętnie odkładałam . Zatęskniłam za prawdziwym klimatem shabby połączonym z Rivierą Maison, która już od dłuższego czasu chodziła mi po głowie. Mało funkcjonalny kominek zastąpiła bieliźniarka, która dała mi możliwość poukładania wszystkich naszych domowych tekstyliów. Po głowie chodziły mi stare wazy, półmiski i kosze. Wyjazd na starocie zaowocował prawdziwy łupami. Swoją drogą jestem aż zdumiona, że zawsze udaje mi się wynaleźć to co mam w planach. Tak więc w 9 miesiącu ciąży, trzymając pod pachą koszyk pełen ceramicznych amforek w różnych wielkościach, piękne srebrne naczynia oraz stare obśrupane drzwi , szłam szczęśliwa niczym małe dziecko, które właśnie wyszło z workiem pełnym zabawek . Znacie to uczucie? Chyba tak…bo podziwiając Wasze blogi wiem jaką frajdę potrafi sprawić zakup małej filiżaneczki wynalezionej spośród prawdziwych mało urodziwych gratów. I nawet fakt, że zanim te staruszkowate drzwi staną w salonie minie troszkę czasu, bo na ich dopieszczenie poczekam aż wrócą mi siły i forma, to już sama świadomość ich posiadania sprawa , że poziom endorfin osiąga apogeum.
Mam już małą wizję naszego nowego/starego salonu w którym troszkę pozmieniamy. Wiszące aranżacje ścienne na rzecz starych okiennic oraz półki która będzie idealna na wyeksponowanie łupów nabytych na targach staroci. Musze tylko namówić kochanego na dzień z wiertarką i gipsem;-)) a że kobiecie w ciąży się nie odmawia to liczę na szybkie zmiany. Mam tylko nadzieję, że zdążymy;-)) a jak już wszystko będzie zapięte na ostatni guzik poślę Wam serię zdjęć z upolowanymi rzeczami.
Kochani ponieważ po cichu czuję i liczę na to, że to już ostatni wpis posyłam Wam moc uścisków.
Trzymajcie za Nas mocno kciuki a ja jak już tylko wrócę do domku podzielę się z Wami radosną nowiną.
Ściskam Was
Karolka
Lubicie róż?
Która z nas go nie lubi i nie ma w swojej szafie choćby jednego, małego różowego drobiazgu..
Kuszące, koronkowe tuniki w pudrowym odcieniu, pierwsze wiosenne, różowe tulipany, kwiat jabłoni , który tak bajecznie kwitnie na wiosnę..
Gdzie nie spojrzeć wszędzie otacza nas róż.Zresztą co tu dużo mówić to chyba jeden z najbardziej kobiecych kolorów w całej palecie barw i choć ja w tym sezonie stawiam na granaty, khaki i karmele na co pan A. śmieje się, że się starzeję, to ja i tak zdecydowanie w pastelowym różu czuję się najbardziej kobieco.
Codziennie na spacerze mijam przedszkole i widzę radośnie biegające dziewczynki ubrane w różowe płaszczyki. Stereotyp, moda a może uwielbienie tego koloru już od najmłodszych lat sprawia, że podświadomie go wybieramy?
O ile osobiście nic do tego koloru nie mam i w mojej wiosennej garderobie chyba jest go zdecydowanie najwięcej o tyle wnętrzarsko wprowadzam go bardzo ostrożnie. Muszę hamować swoje, gdzieś tam ciągle drzemiące, dziewczęce zapędy na rzecz damsko- męskich klimatów. Bo choć Adam osobiście czuje się w bieli najlepiej tak jak i ja, to nadmiar różowych dodatków przyprawia go o mdłości;-)No i pewnie dlatego pojawiają się one u nas w postaci różowych serwetek, jednej donicy czy dwóch rzuconych na łóżko poduszek. A wszystko okraszone stonowaną szarością, która trochę uspakaja ich cukierkowy urok.
A Wy lubicie ten kolor w swoich wnętrzach? Z doświadczenia widzę, że wręcz uwielbiacie go łączyć z miętą , szarościami i bielą. to tez dzisiaj dla Was odrobina takich właśnie zestawień..Mint&Rose&White..specjalnie dla Was..
Dobrego piątkowego popołudnia Wam życzę a ja uciekam na ostatnie przedporodowe zakupy..
buziaki
Witajcie kochani,
Dziś wpadłam z samego rana życzyć Wam dobrego dnia.
Pewnie niektórzy z Was już szykują się do pracy;-)
Lubię takie dni, kiedy budzi mnie o poranku słońce, którego jak na lekarstwo w naszym mieszkaniu. Tym bardziej są mi cenne takie chwile kiedy mogę raczyć się tym chwilowym promykiem , który wędruje po ścianie przez około 10 minut. Antonek jeszcze śpi, w domu cisza jak makiem zasiał ..hmm uwielbiam takie poranki. Najcenniejsze 2 h w ciągu dnia , które pozwalają mi zebrać myśli i zaplanować sobie dzień. Wpierw ciepła herbatka, chwila relaksu z dobra książką od rana, po której zaczynam planować listę spraw do załatwienia na dany dzień.
Pewnie każdy z Was ma taką chwile dla siebie, którą ceni sobie ponad wszystko..
Tak wiec Moi Drodzy dobrego dnia , gdziekolwiek jesteście i jakkolwiek go spędzacie.
Uściski
Karolka
ceramika w kolorze turkusowym- klik
pled w gwiazdki kolorze morskim – klik
książka „Deco Dreams Come True”- Bookcity
Witajcie ,
Zamieszczając ten wpis po cichu liczę, że to jeszcze nie ostatni post przed porodem.
Wprawdzie trochę zaniedbałam blogowe środowisko i wpisy ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Staram się jak mogę, zakańczam wszystkie ważne sprawy, przygotowuję domek na przyjście nowego lokatora a, że co tu ukrywać wszystko przychodzi mi teraz dosłownie ciężej i wolniej to też taka długa przerwa w blogowaniu.
No ale nie o tym dziś mowa…zanim chwycę do ręki szpitalną torbę chciałabym pokazać Wam kilka kolorystycznych wpisów, nasze świąteczne propozycje dekoracji domu i wielkanocnego stołu oraz nasz domek, w którym zaszły pewne zmiany. Zdjęcia robione 2 miesiące temu wciąż czekają na ich publikację, dlatego trzymajcie kciuki by udało mi się załatwić i tą ostatnią, naglącą mnie sprawę.
Dziś będzie troszkę na liliowo. Kolor troszkę niedoceniany i nie przez wszystkich uwielbiany. Rozumiem bo sama wyjątkowo długo się do niego przekonywałam. Ale w zestawieniu z bielą, szarością czy beżami wygląda na prawdę okazyjnie. Wprowadzam go do wnętrza małymi detalami, a to wszystko za sprawą ceramiki i tekstyliów , które przyszły w ostatniej dostawie. Uwielbiam te proste i naturalne formy, czyste surówki, które już same w sobie są piękne. Szkoda, że ciągle tak mało ich na rynku. No i ceramika…to pierwsza firma, która ma w swojej ofercie tak bogaty wybór kolorystyczny . Aż kilka odcieni danego koloru to się chyba jeszcze nie zdarzyło. Od pastelowych po ciemne purpury. Pojawią się w sprzedaży niebawem a Was zapraszam na przechadzkę po lawendowym domu.
Uściski
Karolka
lawendowa poduszka – klik
poduszka Sel De Mer- H&M
białe zające- klik
biała donica z hortensją – klik
lawendowa ceramika- niebawem w sprzedaży
poszewka lawendowa z wzorem lawendy- klik
Czajniczek spot beige – WONDERHOME
etażerka biała – klik
Witajcie Kochani,
Czy u Was dziś też taka wiosenna pogoda?
Lubię takie dni, kiedy słonko od rana świeci i dodaje mi energię do pracy.
Chłopaki śpią więc ja mam okazję popracować.
Zakupiłam trochę wiosennych kwiatów, donic i już wielkanocnych różności..z których tworzyć się będą wiosenne kompozycje..
tak, tak dacie wiarę , że już wszyscy wyzbywają się zimy na rzecz Wielkanocy..trochę szybko prawda? ale co zrobić skoro takie zapotrzebowanie. Zresztą dla mnie Wielkanoc jest ciekawsza pod każdym względem. Nie wiem jakie są Wasze opinie na ten temat..
Ale spójrzcie na ten bukiet kwiatów.. chciałbym mieć taki w domu przez cały rok;-)
pozdrawiam Was kwieciście
Ściskam i dobrego czwartku Wam życzę
Karolka
Witam Was Moi Drodzy w Nowym Roku.
Pewnie jak większość z Was my przywitaliśmy ten rok chorobą. Ale co tu się dziwić kiedy zima panuje tylko w kalendarzu, a za oknem pierwsze oznaki wiosny i temperatura, która tylko powoduje namnażanie się wszelakich bakterii.
Nie wiem jak Wy ale ja mam już dość tej zimy, która notabene wcale nas nie uraczyła w tym roku. Nie żebym wielce ubolewała nad tym faktem..o nie, przynajmniej możemy codziennie spacerować z Antonkiem. Ale dla przyrody takie anomalia spowodują spustoszenie w rolnictwie i z tego powodu ubolewam..
Zresztą ta zima była dla nas wyjątkowo nieudana. Wpierw choroba- kwarantanna która spowodowała, że święta spędziliśmy we trójkę, a następnie choinka która uschła nam w 2 tygodnie po zakupie. Nawet nie odczuliśmy tych świąt. Nie wiem jakie są Wasze doświadczenia z choinkami, ale ja już więcej nie dam się namówić na jodłę kałkazką. Wprawdzie przed laty byłam jej miłośniczką, doceniając wyjątkową zieleń jej igliwia. Wówczas nawet nie przeszkadzał mi fakt, że prawie nie pachnie w domu prawdziwym lasem, ale co tam skoro długo stała i cieszyła oko..no właśnie do momentu kiedy nie zakupiliśmy tradycyjnego świerku od znajomego ogrodnika. Prosty, pachnący, wszak kłujący, ale za to bombki wisiały na nim należycie , nie zwisając jak na jodle prawie do samej podłogi..a na dodatek wypuszczał nam zielone odnóża, dzięki czemu można go było wsadzić na działkę po zimie..
Pamiętacie zimę 3 lata temu? Temperatura która osiągała – 20 stopni oraz zaspy, które uniemożliwiały nam dojazd do firmy? Ja zapamiętam ta zimę na długo dzięki chorobie, z której wychodziłam chyba 3 tygodnie. Ale fakt była to najprawdziwsza zima. Dzieci szalejące w zaspach, pługi, które od rana odśnieżały ulice, posypując je solą oraz niezadowoleni przechodnie, którzy zawsze na coś narzekali. A bo to ulice śliskie, a bo to zimno a tu trzeba rano wstać, a bo to autobus się spóźnia czy samochody nie mogą z rana odpalić bo zamarzł akumulator przed noc..pamiętacie?
Tak więc teraz chyba nie mamy powodów do narzekania, prawda?Zwłaszcza ci, którzy za zimą nie przepadają..
Ja za zimą nie przepadam, choć doceniam jej uroki z domowego zacisza. Wolę się napawać jej widokiem z kubkiem herbaty w dłoni , obserwując przez okno jak śnieg maluje mi na szybach swoją własną historię. A ponieważ takiej zimy się już chyba nie doczekamy , po wstępnych zapowiedziach synoptyków stwierdziłam, że nie ma co wyczekiwać i łudzić się, że zobaczę jeszcze śnieg , dzięki któremu Antoni usiądzie na sanki, które otrzymał tej zimy z myślą o śnieżkowym szaleństwie na śniegu.
Wykorzystując wolne dni , prześledziłam katalogi producentów, przygotowując się tym samym na powitanie wiosny. Niektóre firmy mają w swojej ofercie jeszcze zimowe kolekcje, a niektóre już pomału wprowadzają wiosenne nowości, które dostępne będą z pierwszymi wiosennymi promykami słońca.
Przygotowałam dla Was Moi Drodzy małą prezentację. W tym sezonie, podobnie jak w ubiegłym projektanci postawili na miętę oraz szarości okraszone odrobiną brudnego różu. Całość przy udziale bieli prezentuje się zjawiskowo. Ciesze się na te kolory ponieważ to właśnie one królowały w naszym domu w ubiegłym sezonie i nie powiem bardzo dobrze się w nich czuliśmy. Tak więc Kochani póki jeszcze nie zaczęłam pakować torby na porodówkę, chcę Wam dać jak najwięcej z siebie. Zamówiłam już nowy towar i nie pozostaje mi nic innego jak oczekiwać na nowości. Uprzedzając Wasze zapytania niektóre rzeczy pojawią się w magazynie producentów dopiero pod koniec marca a nawet lipca jak w przypadku miętowym ręczników. Ale chyba warto czekać, bo rzeczy te prezentują się cudnie. Na początek pierwsze nowości w małym mixie a potem już kolorystyczne kolaże, z towarami które dla Was zamówiłam ..Ciekawe czy Wam się spodobają..
Kochani i jeszcze coś dla wielbicieli domowych wyprzedaży. Wyzbywam się z domu kolejnych kolorów. Niestety ale brakuje nam miejsca na powitanie nowego członka rodziny tak więc dekoracje zastępuje funkcjonalność. Wyprzedawać będziemy niektóre mebelki, takie jak portal kominkowy..ubolewam nad tym faktem, ale co zrobić kiedy potrzebna jest komoda na rzeczy dla Anielki. Tak więc garażowa wyprzedaż już niebawem, a tymczasem spójrzcie na nowości , które dla Was przywiozłam i które pojawią się w sprzedaży już od jutra.
Ściskam Was mocno a zwłaszcza wszystkie choróbki . Trzymajcie się w zdrowiu Kochani
Karolka
no i kolorystyczne nowości..na pierwszy rzut idzie róż..widzicie go w swoim domu z bukietem pierwszych wiosennych tulipanów?
będą też miętusy- ręczniki, lampioniki, świeczniki, pledy ,ceramika oraz wielkanocne jajeczka. Cześć miętusów już wylądowała w sklepiku. Kolejne nowości będą się pojawiać w kolejnych miesiącach.
błękity..które będą zapowiedzią letniego, niebieskiego nieba..
szarości, które kolejny sezon będą królować w naszych domach. Pojawią się wznowienia szarej ceramiki plus nowe pasujące do niej tekstylia. Dla wszystkich, którzy stawiają na szarości w tym sezonie.
ponadczasowe beże, które już wylądowały w sklepie
no i granaty..dla miłośników stylu marine ..
będzie też coś wszystkich wielbicieli stylu shabby chic.mnie urzekły te konie..
no i nasze propozycję, które już od jutra lądują do sklepiku