Witajcie,
Kochane czy Wy także pogubiłyście się w tych anomaliach pogodowych?
Dzisiaj usłyszłam od Szwagierki, że przez ich miejscowość przeszła w weekend burza z piorunami. Jakby takich zjawisk na styczniową aurę było mało w piątek spacerując po naszej okolicy w pięknym, wiosennym słońcu , po kilku minutach zastała mnie śnieżyca.
Nasza choinka w domu rośnie na potęgę i pewnie zamiast bombek za chwilkę zawisną na niej jakieś wiosenne ptaszki, bo zważywszy na pogodę za oknem nigdy nic nie wiadomo.
Ale żeby dodać sobie otuchy i wiary w to, że to tylko chwilowe postanowiłam zaprosić do domu wiosnę.
A jak wiosnę to tulipany , pachnące , pastelowe , wprowadzające do domu nie tylko błogi zapach , który otula nasze M przez cały dzień ale i nadzieję na szybsze powitanie wiosny.
W domu od razu zrobiło się cieplej i to nie za sprawą temperatury.
A że jestem konsekwentna w swoim założeniu , że tylko trzy kolory we wnętrzu, poza bielą i beżem zagościł u nas delikatny, brudny róż.
Nie wiem jak Wy ale mi w tym momencie nie potrzeba nic więcej do szczęścia. Siedzę popijam herbatkę, delektuję się ciszą i chwilowym spokojem, zajadam lody waniliowo-cytrynowe, które dochodzą w zamrażalce, bo wiadomo jak wiosna to i lody a jak lody to tylko własnej roboty.
A jak Wy dajecie radę Dziewczyny ?
Czekam na Wasze zimowo-wiosenne wpisy.
Uściski
Karolka
***
zdjęcie kwitnącej choinki i naszego największego przyjaciela , który nie odstępuje nas na krok.
a na koniec sypialnia w której zachodzą najistotniejsze dla nas zmiany ale o tym będzie osobny wpis.
Karolka





















































































