Parse error: syntax error, unexpected '[' in /var/www/services/shop_root/villanostalgia.web-market.pl/blog/wp-content/plugins/php-console-actual/php-console.php(207) : eval()'d code(117) : eval()'d code on line 32
Hop hop jesteście tam?
Widzę, że chyba wszystkich dopadła jakaś stagnacja..
Czy Wy również jesteście tak rozleniwieni?
Wiem, że są wakacje ale mam wrażenie, że większość z Was zaszyła się w jakiś mysich norkach.
Dla tych którzy jednak działają aktywnie , czuwają i trzymają rękę na pulsie informuję, że wrócę do Was kochani po wakacjach..na razie walczę z majstrami i ludzką bezmyślnością dzięki której mamy zalane mieszkanie..ahh szkoda mi nerwów by pisać Wam co i jak.
Wiem, że tu zaglądacie i czekacie na nowe wpisy. Przepraszam ale chyba najzwyczajniej się wypaliłam. Chwytam za aparat i jedyne zdjęcia jakie mi wychodzą to zdjęcia dzieci.
Straciłam serce do aranżacji w tym domu..może to dlatego , że w głowie są nowe projekty i aranżacje, które ujrzą światło dzienne dopiero na jesień.Tymczasem codziennie maluję, przerabiam, uczę się nowych technik, ozdabiam i dekoruję..mam nadzieję, że mi wybaczycie ten chwilowy brak nowych wpisów.
Obiecuję, że pojawię się wraz z pojawieniem kasztanów z dawką nowych aranżacji, przepisów i zdjęć. Gromadzę je dla Was i dla siebie niczym najcenniejsze pamiątki z wakacji..a tymczasem pozdrawiam wszystkich tych rozleniwionych i nie tylko;-)
Karolka
aa zapomniałabym w tym tygodniu trochę ciuchowych wyprzedaży więc zapraszam.
Ściskam i przypominam Wam kochani o trwającym candy..
cały czas można się zapisywać
Drodzy sympatycy Villi,
Jakiś czas temu zapowiedziałam candy i choć trochę czasu upłynęło zanim pojawił się dzisiejszy wpis jestem dumna , że nadal czekacie i trwacie przy mnie tak po prostu , bezinteresownie.
Dziękuję Wam za to, że jesteście , dajecie mi siłę, wsparcie, ciepłe słowo i niekończącą się wiarę w to , że warto dla Was robić to co najbardziej kocham czyli swoją pracę.
To wielkie szczęście móc spełniać swoje marzenia i pasje, obcować na co dzień z tyloma przesympatycznymi osobami, a Wasze „Dziękuję ” to dla mnie największa pochwała i radość.
Dziękuję Wam za zrozumienie, kiedy to zmuszeni jesteście poczekać chwilę na załatwienie jakiegoś tematu w świetle codziennych obowiązków .
Ale przede wszystkim dziękuję Wam za duchową opiekę jaką zostałam przez Was otoczona będąc w błogosławionym stanie.
Wasze smsy dawały mi do zrozumienia, że czekacie i przeżywacie pojawienie się na świecie Anielki równie mocno jak my;-)
Kochani co tu dużo mogę jeszcze mówić..to dzięki Wam i dla Was realizuję swoje marzenia i plany.
To dzięki Wam mam energię, ponieważ każdego dnia żyję pełnią życia mogąc robić to co najbardziej lubię. To największa przyjemność móc coś aranżować tak, by często pomóc Wam w wyborze danego przedmiotu.
W tym roku zasadziłam z myślą o Was jeszcze więcej białych dyniek Baby Boo, które dołączane będą do każdego zamówienia;-)..ale to tak na marginesie jako ciekawostka zbliżającej się jesieni;-)
Przyjmijcie więc w podzięce ten uroczy zestaw turkusowej ceramiki, która przy codziennym jej użytkowaniu będzie Wam przypominać o Nas.
Niech swoim kolorem wniesie w Wasze domy wiele radości i pogody ducha.
Niech tworzą się smaczne przepisy, cudne zdjęcia z bukietem polnych kwiatów umieszczonych w dzbanku, a wieczorową porą zapalony w świeczniku t-light ociepli i da przyjemne światło Waszemu domowi.
Ponieważ ciężko mi będzie wyłonić spośród Was jedną osobę do której zostanie wysłany otóż ten upominek , będę wdzięczna jeśli pomożecie mi troszkę w wyborze jednego bądź jednej z Was. Dlatego proszę o pozostawienie w komentarzu kilku słów, dlaczego to akurat do Was powinna trafić nagroda.
Piszcie wszyscy..to nie tylko candy blogowe.
Drodzy Klienci ta zabawa jest przede wszystkim dla Was i z myślą o Was..
Piszcie śmiało bez skrępowania.
Aby ta wiadomość trafiła do jak największego grona będzie mi miło jeśli pomożecie mi troszkę przy jej rozpropagowaniu.
Udostępnijcie link na Facebooku, lub zdjęcie na swoim blogu a ci którzy nie korzystają z żadnej z tych form niech się nie przejmują;-)
Ponieważ wielu z Was przebywa pewnie teraz na urlopach ogłoszenie osoby nastąpi 20 sierpnia . Mam nadzieję, że przez ten czas będziecie mieli sposobność by tu zajrzeć 😉
No to co ..
to chyba nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do pozostawiania komentarzy,
Trzymajcie się ciepło
Wasza
Karolka
Witajcie Kochani ,
Dzisiejszy wpis w zasadzie o wszystkim i o niczym.. 2 tygodnie urlopu zleciały niczym z bicza strzelił..czy czuję się wypoczęta ..ani trochę..wręcz przeciwnie dopiero teraz mogłabym udać się na zasłużony urlop..ale jak skoro w głowie tysiące kłębiących się myśli, na biurku tysiące spraw do pozałatwiania, paczki do spakowania, 4 pralki do wyprasowania, dom do ogarnięcia oraz dzieci którym trzeba poświęcić najwięcej czasu no właśnie czasu..którego ciągle jak na lekarstwo..
Tak więc moi drodzy jak tylko ogarnę się z tym całym majdanem , powrócę do blogowania z maksymalną dawką nowych zdjęć tymczasem zabieram się do pracy a Was zapraszam na prawdziwy misz masz ,wszystkiego po trochu..czyli tak naprawdę wszystko i nic.
A w niedzielę obiecane Candy..zdjęcia już zrobione tylko czekają na obróbkę ..
Posyłam uściski , dobrego tygodnia a wszystkim urlopowiczom udanego wyjazdu ..
Karolka
***
Witajcie!
Kochani ponieważ szykujemy miejsce na nowe kolekcje zarządzamy prawdziwe wietrzenie magazynu.
Teraz wiele produktów w bardzo niskich cenach.
Ceny spadają nawet do 50%.
To jedyna taka okazja by odmienić wygląd łazienki, sypialni, kuchni a może pokoiku dziecięcego.
Korzystajcie bo taka okazja się już nie powtórzy..
promocja trwa do wyczerpania stanu magazynowego..
ściskam
Karolka
Witajcie,
Chodzą dziś za mną błękity,
Błękity, tak piękne jak dzisiejsze niebo;-)
Życzę wszystkim pogody ducha i dobrego dnia
ściskam Was moi Drodzy
Karolka
Czasami przychodzi taki moment kiedy odczuwamy nieodpartą chęć większej i często radykalnej zmiany.
Pewnie pierwsza rzecz jaka Wam przychodzi na myśl to nowa fryzura lub wymiana garderoby. Nic z tych rzeczy Moje Drogie.
Porzucam pastele na rzecz czerni..
to chyba najbardziej radykalna zmiana na jaką mogłam się zdecydować.
Pamiętam jak moja przyjaciółka z dzieciństwa miała w swoim pokoju czarny segment..ciężki, toporny i mało dekoracyjny ..
Wprawdzie segmenty ( swoją drogą kto dziś używa jeszcze takich słów) poszły w zapomnienie ale za to czarny kolor wraca do łask i przeżywa swoją drugą młodość.
Ktoś powie smutny i przygnębiający?..będę polemizować..
Sama wystrzegałam się go jak ognia..mówiłam to nie dla mnie…może dlatego, że kojarzony był z wnętrzami surowymi, minimalistycznymi ..
Kompletnie nie pasował mi do mojego ” style francais”. Aż tu nagle Skandynawia wypuszcza na rynek całą serię czarnych , stylowych, przecieranych na biało , beżowo i szaro mebli i dodatków. Wszystko w najwyższej jakości. Gwarantują ją Wam , ponieważ miałam okazję obejrzeć całą ich kolekcję osobiście. Pomacać, pozachwycać się a teraz i przetestować w warunkach domowych.
Ceramika ,piękne dębowe meble..po prostu klasa sama w sobie. Zresztą to najmodniejszy kolor od 3 sezonów. Szkoda, że tak mało jeszcze doceniany u nas..
Dlatego nie bójcie się dziewczyny zmian.
My niebawem zaczynamy prace remontowe, na razie wprowadziłam do wnętrza czerń w postaci dodatków ale w czerwcu dojadą zamówione przez nas meble, a wtedy pokaże Wam salon, który będzie urządzony iście po skandynawsku , 100% vintage w kolorystyce lnu, bieli i czerni.
A na zachętę mała zajawka tego co pojawi się niebawem w naszych kątach.
p.s jeśli macie ochotę na zmiany zajrzyjcie do sklepiku
ściskam
Karolka



i wnętrza które mnie osobiście mega zafascynowały i właśnie taki będzie nasz nowy salon..
biel, wiklina, juta i czerń..


tą kuchnię przygarniam absolutnie z całym jej dobrodziejstwem
i kilka naszych domowych ujęć

Na zdjęciu:
herbatki Tafelgut black&white- klik
forma do zapiekania white- klik
czarna forma do zapiekania –klik
zestaw sałatkowy white- klik
zestaw sałatkowy black- klik
pojemnik na herbatę – klik
czarny konik klik
abażur monogram Grafit klik
szklany lampion grafit i grey – klik
ramka Rosette- klik
pojemniki ceramiczne CTS- klik
seria mebli Black dostępnych na zamówienie – klik
Różowy poranek,
cisza, spokój, dzieci jeszcze śpią
można poszaleć z aparatem..
lubię takie chwile..
moje chwile..
dobrego dnia moi mili
Karolka
stołeczek -Klik
różowa serwetka –Klik
szklanka Aqua – klik
konewka- klik
dywanik rose- klik
miseczka Provance Rose – klik
herbatki Tafelgut- klik
różowa ceramika- klik
kubeczki Happy Mugs- klik
Witajcie Kochani!
Chciałabym Was serdecznie powitać w ten drugi dzień Świąt. Wprawdzie nie udało mi się zasiąść wczoraj do komputera, dlatego dopiero dzisiaj posyłam Wam spóźnione życzenia wielkanocne. Pozwolę sobie zacytować piękne życzenia, które posłała mi zaprzyjaźniona, niezwykle wrażliwa osóbka. Życzymy Wam aby Zmartwychwstały Chrystus rozjaśnił wszystkie ciemności naszego/waszego życia i przywrócił do życia to co w nas umarłe.
Mam nadzieję, że nie tylko Święta ale i cały kwiecień upływa Wam w rodzinnej atmosferze spacerów i spotkań z bliskimi. Jak widzicie na poniższych zdjęciach Anielka jest już z nami. Przyszła na świat 30 marca o 4.20 po 3h porodzie. Tym razem poszło ekspresowo i jakoś tak mało wyczerpująco i boleśnie. Mimo wielkich obaw jak to będzie mogę Wam tylko powiedzieć , że zarówno zachowanie Antonka jak i sama Anielka przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Z małej istny Aniołek, a Antoś w 100% pełni rolę starszego i opiekuńczego braciszka. A ponieważ ja już wróćiłam do formy to szykuję dla Was małą niespodziankę ..Będzie mała rozdawajka w pierwszych dniach majach..To takie małe podziękowanie za Wasze maile i smsy. Dziękuje Wam dziewczyny, że byłyście ze mną. Nie ma nic gorszego jak szpitalna przedporodowa nuda;-)A Wasze smsy przynajmniej umilały mi okres oczekiwania.
Dziękuję Wam za to i zapraszam Was już niebawem na Candy.
Tymczasem jeszcze raz wszystkiego co najlepsze nie tylko na ten świąteczny już dobiegający końca okres.
***
***
Karolka, Adaś, Antonek i Anielka
Witajcie Kochani,
To już marzec, ani się obejrzymy a będziemy się przygotowywać do Świąt Wielkanocnych.
Kiedy te czas zleciał?nie wiem..38 tydzień ciąży właśnie się rozpoczął choć pamiętam jak byłam dopiero w 8..trochę mnie to przeraża ale , że każdy dzień niesie ze sobą coś nowego, pięknego to staram się nie oglądać wstecz.
Dopadło mnie jakiś czas temu „wicie gniazda”. Znacie to uczucie? dopada wtedy kiedy sił fizycznych jest coraz mniej a tu tyle rzeczy zaplanowanych do zrobienia. Miałam już dość kolorów , ludwikowski styl też nam się powoli opatrzył więc na tyle ile mogłam poszalałam z mebelkami. O białych dechach podłogowych i ścianach mogłam sobie pomarzyć bo wystarczył mi widok Adama na myśl o remoncie. Gdyby nie maleństwo pewnie sama chwyciłabym za pędzel i w weekend przemalowała ściany, ale że w obecnym stanie rozsądek bierze górę muszę się chwilowo zadowolić tylko takimi zmianami. Chyba ostatnio zatraciłam się w nowoczesności. Za dużo mi już było Ib Laursenowskich kubeczków i innej ceramiki , którą namiętnie odkładałam . Zatęskniłam za prawdziwym klimatem shabby połączonym z Rivierą Maison, która już od dłuższego czasu chodziła mi po głowie. Mało funkcjonalny kominek zastąpiła bieliźniarka, która dała mi możliwość poukładania wszystkich naszych domowych tekstyliów. Po głowie chodziły mi stare wazy, półmiski i kosze. Wyjazd na starocie zaowocował prawdziwy łupami. Swoją drogą jestem aż zdumiona, że zawsze udaje mi się wynaleźć to co mam w planach. Tak więc w 9 miesiącu ciąży, trzymając pod pachą koszyk pełen ceramicznych amforek w różnych wielkościach, piękne srebrne naczynia oraz stare obśrupane drzwi , szłam szczęśliwa niczym małe dziecko, które właśnie wyszło z workiem pełnym zabawek . Znacie to uczucie? Chyba tak…bo podziwiając Wasze blogi wiem jaką frajdę potrafi sprawić zakup małej filiżaneczki wynalezionej spośród prawdziwych mało urodziwych gratów. I nawet fakt, że zanim te staruszkowate drzwi staną w salonie minie troszkę czasu, bo na ich dopieszczenie poczekam aż wrócą mi siły i forma, to już sama świadomość ich posiadania sprawa , że poziom endorfin osiąga apogeum.
Mam już małą wizję naszego nowego/starego salonu w którym troszkę pozmieniamy. Wiszące aranżacje ścienne na rzecz starych okiennic oraz półki która będzie idealna na wyeksponowanie łupów nabytych na targach staroci. Musze tylko namówić kochanego na dzień z wiertarką i gipsem;-)) a że kobiecie w ciąży się nie odmawia to liczę na szybkie zmiany. Mam tylko nadzieję, że zdążymy;-)) a jak już wszystko będzie zapięte na ostatni guzik poślę Wam serię zdjęć z upolowanymi rzeczami.
Kochani ponieważ po cichu czuję i liczę na to, że to już ostatni wpis posyłam Wam moc uścisków.
Trzymajcie za Nas mocno kciuki a ja jak już tylko wrócę do domku podzielę się z Wami radosną nowiną.
Ściskam Was
Karolka