Witajcie,
Dziś po ciężkiej i gorączkowej nocy u Antosia obudziło nas piękne słońce..Kawa wypita w nowym kubku z kolekcji, która właśnie przyjechała była tylko dopełnieniem tej miłej całości. Rzadko zdarza się, że z rana piję właśnie kawę, a śniadanie zjedzone w łóżku to raczej luksus na który stać mnie bardzo rzadko w zasadzie prawie nigdy, ale nie dzisiaj. Dziś mam potrzebę otaczania się zgaszonymi barwami, spokojną muzyką która otula mnie w ten specyficzny nostalgiczny sposób oraz kolorami które przynoszą mi ukojenie kiedy nie patrzę. To mój balsam dla duszy po nocy pełnej wrażeń.
Może to efekt starzenia się;-)))) ponieważ wiele rzeczy postrzegam dziś zupełnie inaczej. Kolory które dotychczas wydawały mi się nie do zaakceptowania dziś są u mnie numerem jeden. Porzuciłam kwiaty na rzecz krat, biel na rzecz brązów i czerni , drewno na rzecz metalu .Chyba za dużo mam wrażeń, emocji, ruchu i tego nieodpartego wrażenia, że brakuje mi wyciszenia..Podświadomie szukam rzeczy które pasują do mojego obecnego stanu ducha, albo powiedziałabym, że to raczej one same ukazują się mnie bez większego trudu. Znajduję rekwizyty które idealnie wpisują się w nasz dom, prawdziwe perły z których każda ma swoją historię a nasze M piszę ich nowy rozdział.
Myślę a nawet jestem pewna , że takich wpisów jak dzisiejszy będzie dużo więcej ..wpisów w kolorze indygo.. bo to właśnie mój kolor na nie jeden sezon a resztę życia.(oby)
dobrej niedzieli Moi Drodzy
p.s z ogłoszeń tablicy -dziś wieczorem blogowa wyprzedaż
***
***
***


***
***
***

I na koniec moje ulubione dwa zdjęcia ze starej kolekcji Green Gate..

