Kuchenne migawki

Witajcie,

Ponieważ poproszono mnie ostatnio- „Karolka pokaż skorupy” przy okazji nowego wizerunku kuchni nadarzyła się ku temu okazja. A że projekt marynistycznej kuchni nadal w powijakach z uwagi na inne ważniejsze sprawy, postanowiłam troszkę odmienić jej wygląd. Kupiłam kupon kwiecistego materiału, zakryłam brązowe siedziska no i światło dzienne ujrzała kolorowa ceramika z IBL. Wszystkie brązowe dodatki powędrowały teraz do salonu , w którym tej jesienni rządzą brązy i wiklina.

W kuchennej witrynce natomiast niezmiennie ubierają w kolory green gate’owskie kubeczki , które kolorystycznie idealnie pasują do IBL-senowskich miseczek. A ponieważ nasza domowa kolekcja pełna jest często wadliwych produktów, które nie nadawały się do sprzedaży z uwagi na uszczerbki, które powstały w czasie transportu  , możliwość tworzenia z nich dowolnych kompozycji zrobiła się całkiem pokaźna.

Powiem Wam, że ten obecny wygląd kuchni wpłynął na nią bardzo orzeźwiająco a poranne śniadania serwowane na kolorowych talerzykach wprowadzają nas od samego rana             w dobry nastrój. A nic tak nie wpływa na nasza kondycję jak dobrze rozpoczęty dzień.

Tak więc Moje Drogie życzę Wam udanego tygodnia, dużo radości i słonka, nie tylko za oknem;-)

Aby każdy dzień obfitował w małe przyjemności.

Ciepłe pozdrowionka

Karolka

***

***

***

***

***

***

***

***

 

Opublikowano Bez kategorii | 28 komentarzy

W kolorze lila

Moi Drodzy,

Ponieważ zapowiedziałam Wam jakiś czas temu, że powstanie cykl kolorowo-tematycznych zdjęć dzisiejszy wpis poświęcam lawendowemu szaleństwu.

Jeśli chodzi o ten kolor to mam do niego najmniejszy sentyment dlatego też wybrałam go na sam początek by nie zasypywać Was ogromem zdjęć , tak jak to się stanie w momencie kiedy przejdę do swoich ulubionych odcieni. Ten kolor nigdy nie należał do moich ulubionych i dlatego też jestem w stanie go zaakceptować tylko i wyłącznie w postaci bardzo rozbielonych pasteli lub przygaszonych, brudnych fioletów.

Naszą lawendową łazienkę już znacie z poprzednich postów i tak naprawdę pewnie nigdy byśmy się na ten kolor nie zdecydowali gdyby nie aranżacja prowansalskiej łazienki u zaprzyjaźnionych nam osób, którzy taki projekt wdrożyli we własnym domu.

Tak więc poczynając małe kroczki w stronę tego kolorku powyciągałam na światło dzienne wszelakie liliowe dodatki, które połączyłam w jedną całość.

A przy okazji przepis na ciasto serowo-borówkowe, które gdzieś tam wpisało się kolorystycznie.

Pozdrawiam Was ciepło i zapraszam

zestaw papierów JDL oraz liliowe papiery tildowe

tarta serowo-borówkowa podana na liliowej ceramice IBL oraz Madamme

przepis:

ciasto:

150 g mąki

30 g cukru

125 g pokrojonego w kostkę masła

1 łyżka wody

farsz:

350 g tłustego białego sera

5 łyżek śmietanki kremówki

3 jajka

125 g cukru

Składniki na ciasto, łączymy , zagniatamy i odkładamy do zamrażalnika na pół godziny.

Składniki na farsz ucieramy ze sobą . Po wyciągnięciu ciasta z zamrażalnika przekładamy do tortownicy i pieczemy w piekarniku ok 25min na złocisty kolor. Następnie na podpieczony spód przekładamy farsz i pieczemy w piekarniku przez 40 minut aż masa serowa się zetnie. Przed podaniem dekorujemy borówkami lub jagodami.

liliowy dzbanuszek od IBL oraz liliowy tildowy papier

tildowy papier oraz czasopisma Jeanne d’arc living

zestaw sznurków,tunika od IBL oraz liliowy szal w gwiazdki MNG

tildowy papier oraz liliowa kompozycja

jesienna garderoba oraz poduchy w kolorze liliowym podarowane przez bratnią duszę

zdjęcie JDL i tildowy papier

Opublikowano kolorystyczne wpisy | 15 komentarzy

Z pamiętnika młodej mamy cz.I – Gucio

Witajcie!

Każdy kto przytacza słowa „spi jak niemowlę” prawdopodobnie bardzo rzadko widywał i przebywał w towarzystwie małych dzieci.

Dzieci śpią inaczej niż dorośli. W ciągu nocy potrafią kilkanaście razy budzić się po czym rano są bardzoo rześkie i wyspane , czego niestety nie da się powiedzieć o rodzicach..

I choć nasz Antoś to istny aniołek, który już w pierwszych dniach życia przesypiał w nocy do 5h , my niejednokrotnie wyglądaliśmy jak chodzący „zombie”.

A działo się tak wtedy kiedy to nasze dziecko budziło się w środku nocy tylko po to by posilić się przez kwadrans a następnie przez 1,5 godziny być noszonym. I zapomnijcie, że położone po nakarmieniu do kołyski myślało o tym by zasnąć.

I choć te czasy już minęły kiedy tylko ukończył 3 miesiąc, jedna kwestia jest w dalszym ciągu niezmienna. Kiedy tylko Młody ucina sobie w ciągu dnia 3 h drzemkę – młoda mama dostaje wtedy kociokwiku.

Pranie, prasowanie, gotowanie, sprzątanie, mailowanie, pakowanie itp itd…mogłabym Wam wymieniać i wymieniać ile to czynności naraz muszę wykonać by się najnormalniej w świecie ze wszystkim wyrobić ale co tu dużo będę pisać.. znacie to prawda?

Więc nie dziwcie się ,że takie widoki jak ten na poniżej załączonych zdjęciach działają jak najcudowniejszy balsam, a mama co tu dużo mówić , ma dwie wolne ręce do pracy , tak jak teraz pisząc ten wpis i pozdrawiając Was ciepło.

p.s  Wpis ten dedykuję swojemu synkowi, który wczoraj ukończył 4 miesiąc życia ,swojej klientce Joasi, która od miesiąca jest mamą małego Antosia..oraz wszystkim młodym Mamom.

Antośkowe rozmowy z Guciem

***

***

Pozdrawiamy

Antoni, Karolka i Gucio;-)

 

Opublikowano Bez kategorii | 21 komentarzy

The end of summer

Witam Was moi drodzy po miesięcznej przerwie.

Z kubkiem gorącej herbaty z cytryną w dłoni piszę ten wpis , ciekawiąc się przy tym jak minęły Wam wakacje. Pewnie większość z Was wróciła już do pracy , do normalnego , zabieganego i pełnego obowiązków trybu dnia, gdzieś po cichu żyjąc jeszcze wakacjami.

Powiem Wam, że sierpień jak żaden inny miesiąc nastraja mnie wyjątkowo do refleksji. To właśnie w sierpniu zawsze miały swój początek nasze plany zawodowo-rodzinne. W zeszłym roku o tej porze w brzuszku pojawiła się mała istotka, która teraz leży obok mnie w swoim bujaczku i patrzy wdzięcznie na swoją rozpisaną mamusię. To w sierpniu zrodził się pomysł na Ville Nostalgie , powstawały projekty dotyczące kolejnych metamorfoz naszego wnętrza , jak i wiele innych planów na bliższą i dalszą przyszłość. Może to za sprawą Matki Natury , która tak wdzięczy się do nas wszelakimi kolorami. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam o tej porze przesiadywać w ogrodzie, patrząc z niedowierzaniem jak moje roślinne otoczenie nabiera już iście jesiennych kolorów. Lilie pysznią się swoimi żółto-pomarańczowymi barwami, akacja sąsiadów wypuściła piękne wrzosowe kwiaty a ja czuję na ciele ten pierwszy chłodny jesienny wiaterek, który notabene przyprawił mnie o lekki ból gardła. Tak więc idąc za ciosem i już chyba pewną tradycją , postanowiliśmy spełnić nasze marzenie, które kiełkowało nam w głowie już od dłuższego czasu, ale jak to z marzeniami bywa musiało dojrzeć i poczekać na swój czas. Powiem Wam na razie tylko tyle, że od poniedziałku nabrało mocy urzędowej 😉 A na efekty końcowej pracy przyjdzie nam jeszcze chwilkę poczekać, bo wszystko jest właśnie w trakcji realizacji. By jakoś zastopować tą wszechogarniającą ekscytację i radość , pełna energii postanowiłam skupić się teraz na blogowaniu i tym co chciałbym Wam pokazać. Pomyślałam, że stworzę serię pod tytułem” są miejsca, są ludzie”, w której zabierać Was będę w moje miejsca, te znane i nieznane Wam jeszcze. Często małe miejscowości , pełne uroku i fascynujących ludzi, którzy głowę mają pełną niebanalnych pomysłów.

Na swoją kolej czekają tematyczno- kolorowe blogi , i jak dotąd omijane przeze mnie z uwagi na jakość wychodzących zdjęć -kulinarne przedsięwzięcia.

Ale póki co cieszę się teraźniejszością, tym co przynosi mi każdy, nowy dzień a wierzcie mi przynosi bardzo wiele. Od wzruszeń, radości, tęsknoty czasami nawet po smutek. Ale czym byłoby życie bez tych wszystkich rzeczy. Najważniejsze to mieć cel , który sprawia że życie nabiera sensu. Naszym najważniejszym celem , trudem i wielką przyjemnością na najbliższe 30 lat życia jest Antoś, jego wychowanie na mądrego, spokojnego, pełnego wiary we własne siły i możliwości człowieka, tak więc Moi Drodzy wybaczcie mi jeśli czasami zniknę na kilka tygodni ale czasami warto jest trochę zaniedbać codzienne obowiązki by cieszyć się najcudowniejszą czynnością jaką jest wychowywanie dziecka.

Pozdrawiam Was mocno i życzę wiele radości w sercu.

Karolka

***

***

***

***

***

***

***

***

***

 

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

Ahoj przygodo!

Kochani jest już nowe letnie wydanie magazynu Green Canoe Style.

Pełne ciekawych inspiracji, przepysznych potraw oraz niezwykle kolorowych i iście letnich ilustracji.

Dzięki Asi mieliśmy okazję gościć w jej magazynie, co było dla nas wielką radością i zaszczytem.

Asiu dla Ciebie i całej ekipy chylimy czapki z głów za wkład i ciężką pracę jaką włożyliście w przygotowanie tego numeru.

Jak wyszło sami zobaczcie.

Pozdrawiam i zapraszam do lektury

Karolka

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

Odrobina słodkości

Witajcie,

Za nami już połowa lata. Mam nadzieję, że  zdążyłyście już troskę wypocząć i nabrać letnich rumieńców na twarzy.

My póki co wypoczywamy w domowym zaciszu, delektując się smakami lata.Ciepłe, spokojne i rodzinne popołudnia sprzyjają spacerom, piknikom i kuchennym rewolucjom.     A, że Antek niebawem skończy 3 miesiące to i moja dieta nie jest już tak rygorystyczna jak była na początku. Maliny, borówki , śliwki i nasze pierwsze polskie jabłka idealnie nadają się na domowe wypieki czy desery.

Wystarczy odrobina słodkości by umilić sobie popołudnie i oderwać na chwilę od rzeczywistości.

Siedząc na ogródku i pisząc ten wpis posyłam Wam dużo radości, słońca i odrobiny szaleństwa;-)wypoczywajcie i zbierajcie siły Moi Drodzy bo przed nami ponoć długa i sroga zima;-(

Pozdrawiam

Karolka

prosty deser składający się z włoskich ciasteczek Cantuccini, gałki lodów, borówek, jogurtu naturalnego i malin

muffinki z borówkami i malinami, wszak mało wyrośnięte ponieważ w obawie o Antosia brzuszek ograniczyłam w nich ilość proszku do pieczenia.

Przepisy na letnie ciasta znajdziecie na jednym z moich ulubionych blogów kulinarnych White Plate.

Pozdrawiam Was serdecznie i słonecznie

i na koniec moje najsłodsze „ciacho”

 

Opublikowano Bez kategorii | 24 komentarzy

Wynik candy

Witajcie,

Moi Drodzy na zakończenie weekendu ogłaszam wyniki Candy.

Wygeneruj losowe liczby.

Rezultat

Oto wylosowane liczby:

19

Czas wygenerowania: 2012-07-29 19:36:23

Podaj parametry i uruchom generator liczb losowych:

Ilość liczb do wygenerowania (1-1000)
Przedział (zamknięty) z jakiego mają być generowane liczby:

Min:
Max:

Pod numerem 19 kryje się Mamamisia;-))

Moja Droga cieszę się, że wygrana trafi do Ciebie;-)Masz wyjątkowe szczęście do wygranych;-)jak widać los ci służy;-)

Gratuluję Ci z całego serca a wszystkim którym tym razem się nie poszczęściło zapraszam na kolejne candy za jakiś czas.

Pozdrawiam Was ciepło i do następnego razu.

Karolka

Opublikowano Bez kategorii | 26 komentarzy

Historia pewnej ławeczki

Witajcie,

Moi Drodzy po pierwsze to chciałabym Wam podziękować. Sprawiliście mi ogromną radość swoją obecnością. Moja radość jest tym większa, że dzięki candy mam okazję poznać nowe , zupełnie mi dotąd nie znane blogi. Sukcesywnie dodaję sobie Was do nowej zakładki               i obiecuję , że w wolnym czasie będę do Was zaglądać.

Swoją drogą byłoby miło gdyby ten blog żył nie tylko w czasie kiedy organizowana jest jakaś nagroda;-)to takie moje małe ciche życzenie.

Jeżeli jutro nie uda mi się wylosować zwycięzcy z pewnością uczynię to w weekend a dla Was jest to okazja by jeszcze móc wziąć udział w candy.

Wracając jednak do dzisiejszego wpisu przedstawiam Wam nasz nowy-stary mebelek. Kupiony prawie rok temu przeleżał w kartonie aż do dziś. Pewnie z dbałości o zdrowie swoje i dzieciątka obchodziłam go szerokim łukiem . Teraz, kiedy tylko nadarzyła się ku temu okazja pędzle poszły w ruch , rachu ciachu …no i jest!

Oczy nam się zaświeciły jak pięciozłotówki a w głowie zrodził się nowy pomysł. I choć jej docelowe miejsce jest zupełnie gdzie indziej , póki co gości sobie w salonie by za chwilę swe miejsce znaleźć w kuchni . Kiedy tak z nią wędrowaliśmy po naszych 65metrach przypomniało nam się , że gdzieś na strychu powinny być do kompletu dwa stare ogrodowe krzesła..no i masz tym sposobem zrodził się pomysł na kuchnię w stylu marine..pewnie zanim ukończymy nasze zmiany nastanie późna jesień ,jednak  miło będzie zobaczyć naszą kuchnie w zupełnie innej odmianie ..to będzie taka mała odskocznia od naszych „ludwiczków” a tymczasem natchnęło mnie na małe aranżacje..zresztą sami popatrzcie;-)

Pozdrawiam Was ciepło, życzę prawdziwego leniuchowania w te upały i do weekendu;-)

Karolka

***

***

***

***

***

***

***

***

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | 30 komentarzy

CANDY

Witajcie,

Jak to ostatnimi czasy u mnie bywa, wszystko pojawia się z opóźnieniem więc jest i wpis , który zaplanowany był na miniony weekend. A , że nauczyłam się że przy małym dziecku, które właśnie dostało kolki nie da się nic zaplanować mam nadzieję, że mi wybaczycie to małe opóźnienie.

Dziś będzie krótko i na temat..a tematem jest dobrze znane Wam candy..

Będzie mi bardzo miło móc obdarować Was zestawem ceramicznych naczyń od IBL.

Udział w zabawie mogą wziąć wszyscy.Zasada jest prosta każdy kto wyraża chęc wzięcia udziału w zabawie , proszony jest o umieszczenia komentarza w poście.

Blogerzy proszeni są o umieszczenie poniższego zdjęcia na swoim blogu oraz podanie nazwy bloga w komentarzu gdyż często niestety nie wyświetla mi się link do Was.

Będzie to dla mnie okazja poznać nowe blogi i osoby.

Kochani losowanie zaplanowane jest na 27 lipca ale jak to w życiu bywa może nastąpić małe wahanie w terminie.

Tak więc zapraszam i życzę Good Luck

Karolka

 

Opublikowano Bez kategorii | 230 komentarzy

Flowers at Home

Witajcie,

Wspomniałam ostatnio, że ostatnimi czasy moimi ulubionymi obiektami jest Antosiek            i kwiaty. A ponieważ maj jak i czerwiec należą zdecydowanie do moich ulubionych miesięcy  i to nie tylko za sprawą wielu ważnych dla nas dat , ale i kolorowego ukwiecenia, które zazwyczaj o tej porze gości w naszym domu. I nie ma znaczenia czy są one sztuczne, cięte, doniczkowe  a nawet suszone. Absolutnie wszystkie wyglądają na zdjęciach zjawiskowo.       A ponieważ tegoroczny maj był dla nas wyjątkowo szczególny to i w domu gościły piękne bukiety gratulacyjne. Same zresztą zobaczcie i oceńcie bo ja przeglądając wykonane zdjęcia na komputerze czasami aż chciałabym  być tak wdzięcznym obiektem;-))

No ale jak to mówi Adam , tylko piękno kocha obiektyw , resztę trzeba ustawiać i ja zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy;-)

Posyłam iście kwieciste uściski i zapraszam Was na małą niespodziankę, którą dla Was szykuję jeszcze w tym tygodniu;-)

Karolka

majowy bez , prezent od męża

najwdzięczniejsza suszona lawenda

bukiecik polnego zboża

bukiecik pięknych frezji od przyjaciółki

ukochane anemony z ulubioną sukienką

przyniesione ze spaceru chabry i letnie wydanie kuchni

no i moje trzy miłości;)

***

Pozdrawiam Was mocno i do zaklikania w weekend

K.

 

Opublikowano Bez kategorii | 17 komentarzy