Wesołych Świąt

Kochani!

Zapewne świętujecie już w gronie najbliższych, pałaszując wielkanocne pyszności. Przyjmijcie jednak świąteczne życzenia w ten pierwszy dzień Świąt.

Życzę Wam aby ten czas upłynął Wam w rodzinnej atmosferze pełnej wiary, nadziei               i miłości. Aby radosny, wiosenny nastrój, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół dał Wam siłę na długi poświąteczny okres.

Cieszcie się i radujcie i do szybkiego zobaczenia za kilka dni;-)

Pozdrawiam

Karolka

***

***

***

***

***

***

***

***

Opublikowano Święta | 8 komentarzy

Pokoik małego Antosia

„Pod moim sercem, inne bije serce…
Nieznane, a jakże bliskie i jakże kochane.
Pod moim sercem małe rączki dziecka,
cichutko pukają
do mojego serca.
Myślę, sobie wtedy: może być
wspanialej?
Noszę
w sobie życie, które Bóg mi daje..!

Kochane dziś będzie o największych zmianach jakie w ostatnim czasie zachodzą w naszym życiu a to za sprawą małego Antośka , który za niespełna miesiąc pojawi się na świecie.

A ponieważ im bliżej „godziny zero” tym większa potrzeba i mobilizacja dopięcia wszystkiego na przysłowiowy ostatni guzik, dlatego też ostatnie dni mijały nam na pracy meblarsko-malarsko-dekoracyjnej.

Wprawdzie z uwagi na nasze warunki lokalowe jak również potrzebę poczucia bliskości nasze maleństwo najbliższe miesiące będzie miało swój kącik w naszej sypialni, staraliśmy by na 20 m2 wygospodarować dla niego jakieś sensowne miejsce. Dzięki uprzejmości Rodzinki dostaliśmy w spadku drewnianą komodę, która pierwotnie była w kolorze zielonym. Po jej oczyszczeniu, pobieleniu i dodaniu błękitnych gałek zyskała nowy wygląd, który pod wpływem światła dziennego przybiera czasami kolor błękitny. Efekt niezamierzony ale zadowalający. Najwięcej jednak czasu zajęły nam poszukiwania łóżeczka. A to kolor a to forma a to funkcjonalność ciągle stała na przeszkodzie.

Możecie pomyśleć , że zwariowaliśmy ale znaleźć dobre , solidne, drewniane łóżeczko, które po pierwsze starczyło by dla drugiego potomka, po drugie pasowałoby stylem do naszego mieszkania było nie lada wyczynem. I choć stron z dziecięcymi mebelkami od groma,  zdecydowaliśmy się na wykonanie owego łoża u stolarza.

Debaty na temat formy, kształtu , ceny przeciągały się, a my już traciliśmy nadzieję na to wymarzone łóżeczko. Ale kiedy w sobotę zadzwonił stolarz z informacją „skończone”, nie posiadaliśmy się z radości. Pędzle poszły w ruch i voila…

Teraz już jestem spokojna, gotowa i z taką świadomością pewnie niebawem się z Wami pożegnam na jakiś czas, ale póki co pozdrawiam Was najmocniej jak mogę i idę oglądać Wasze wiosenne galerie;-)

Uściski

Karolka

***

***

***

***

***

***


***

***

***



 

Opublikowano Bez kategorii | 26 komentarzy

Minty lovers

Witajcie Kochane,

Za kilka dni powitamy Panią Wiosnę, tymczasem ja spragniona już po zimowej aurze pierwszych ciepłych promieni słońca, które spowodują, że w końcu zrzucimy z siebie te warstwy ciepłej odzieży, z utęsknieniem czekam na poranny śpiew ptaków, który nawet w środku miejskiej dżungli potrafi mnie budzić o poranku. Tęskno mi już do pierwszych pąków przebijających się nieśmiało, do kwitnących krzewów migdałka, które od lat urzekają mnie swoim pięknem i subtelnością oraz do wszechobecnych pasteli.

To moja ulubiona pora roku i tak jak natura budzi się do życia, budzę się i ja.

I choć co roku wierna jestem błękitom, delikatnym różom i pastelowym wrzosom , które pojawiają się w moim otoczeniu pod każda postacią w tym roku wyjątkowo chodzi za mną kolor miętowy. Bynajmniej nie za sprawą modowego szaleństwa, które opętało w tym roku kreatorów mody. Rozejrzałam się po domu i dostrzegłam , że ten kolor towarzyszy mi już od kilku sezonów. Pastelowa seria ceramiki Riess, miętowe miseczki od IBL czy nawet pastelowe tasiemki w tym kolorze, które zastąpiły sznurówki w trampkach , powodują że od razu czuję się wyjątkowo wiosennie.

Swoją drogą nie macie wrażenia, że to bardzo subtelny i delikatny kolor, pełen świeżości       i dziewczęcego uroku. Ta jego niewinność sprawia, że czuję się momentami jak mała dziewczynka. No ale pozostając w tematyce koloru mint postanowiłam powyciągać trochę tego koloru na światło dzienne i upiec przy okazji niedzielnego popołudnia ciasto czekoladowo-miętowe.

A Wam jaki kolor będzie towarzyszył tej wiosny?

***

***

***

***

***

oraz przepis na ciasto czekoladowo-miętowe

Składniki:

  • 50 g miękkiego masła
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1 łyżeczka esencji miętowej
  • 2 roztrzepane jajka
  • 1 szklanka mąki
  • 3 łyżki kakao
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szklanka mleka

Polewa czekoladowo-miętowa

  • 1/2 szklanki roztopionej czekolady miętowej
  • 3 łyżki masła
  • 1/4 szklanki tłustej śmietany
  • 1. Włożyć masło, cukier i esencję miętową do miski i ucierać do uzyskania lekkiej, puszystej masy.
  • Ciągle mieszając, stopniowo dodawać jajka.
  • 2. Przesiać mąkę do miski, dodać kakao i proszek do pieczenia.
  • Dodawać na przemian mieszankę mączną i mleko do mieszanki jajecznej, ucierając.
  • 3. Wylać powstałe ciasto do tortownicy o średnicy 26 cm,
  • Piec 40 minut (sprawdzić patyczkiem)
  • 4. Aby przygotować polewę, włożyć czekoladę, masło i śmietanę do żaroodpornego naczynia.
  • Postawić nad rondlem z gotującą się wodą.
  • Podgrzewać, stale mieszając, do uzyskania jednolitej konsystencji.
  • Zdjąć naczynie z rondla i odstawić do lekkiego ostygnięcia.

***

***

Udanego, wypoczynkowego oraz iście słonecznego weekendu w gronie najbliższych Wam życzę

Karolka

***

Opublikowano Bez kategorii | 16 komentarzy

Pajamas days

Witajcie Dziewczyny!

Na wstępie dziękuję Wam za pamięć, za maile i za to, że jesteście. Powoli wracam do formy dlatego na wszystkie maile odpiszę w krótkim czasie;-)

Ostatnie tygodnie mijały głównie na wypoczynku i przymusowej walce z chorobą.

Przemęczeni, przepracowani i przeziębieni walczyliśmy z wiosennym przesileniem , które nas dopadło i trzymało prawie 3 tygodnie;-(

I choć z jednej strony nie fajnie było się tak podle czuć to z drugiej taki odpoczynek dobrze nam zrobił, bo teraz efektywniej się pracuje.

Tak więc te kilkanaście dni upłynęło nam na bieganiu w piżamach i umilaniu sobie tego czasu na małych kulinarnych i filmowych przyjemnościach.

Mam nadzieję, że Was nie dopadło żadne wiosenne choróbsko i cieszycie się w pełni z pierwszych promyków ciepłego słoneczka.

Oj życzę Wam energii i dobrego humoru… i pamiętajcie ubierajcie się ciepło;-)

***

***

***

Ponadto jakiś czas temu zostałam zaproszona przez Anę, Izkę i Olę do wzięcia udziału w zabawie Moje Must Have.

Wprawdzie zabawa polega na przedstawieniu 5 kosmetyków bez których ciężko nam się obejść, ja postanowiłam pokazać Wam produkty , które używam do codziennej pielęgnacji  w nieco rozszerzonej wersji.

Po pierwsze seria pielęgnacyjna:

– krem nawilżający La Roche-Posay, jak dla mnie strzał w 10-tkę.

I choć sprawa kremów do twarzy jest kwestią indywidualną każdej z nas  to zapewne wiecie jak ciężko jest w końcu dobrać idealny krem do swojej cery , kiedy to apteki i drogerie oferują nam produkt zamknięty w szczelnym kartoniku beż możliwość uprzedniego przetestowania.

Jeśli o mnie chodzi to partnerstwo idealne. Nie dość, że odpowiednio nawilża skórę, poprawia jej koloryt , to jeszcze poprawia jej jędrność przy dłuższym stosowaniu a co najważniejsze nie zawiera parabenów.

– olejek do ciała firmy Sabon. Jak dla mnie to numer jeden na liście. Od olejków jestem uzależniona z uwagi na swoją suchą skórę dlatego ten produkt mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim, którym zależy na tym by ich skóra nie dość, że ładnie pachniała przez cały dzień to jeszcze była odpowiednio nawilżona. Niestety olejki mają to do siebie, że pozostawiają na skórze tłustą warstwę ale nie ta seria. Błyskawicznie się wchłania no i ten zapach , a przy tym jest niezwykle wydajny.

– Balsam do ust oraz krem do rąk firmy L’occitane. Myślę, że ani firmy ani tych kosmetyków zachwalać nie muszę bo z pewnością są Wam dobrze znane.

Krem do rąk , który nie dość, że pachnie jak plaster miodu to jeszcze takie ma działanie, zakupiłam go po raz pierwszy ten zimy przed ciężkimi mrozami, które miały nastać i muszę powiedzieć, że spisał się brawurowo. Obydwa produkty na bazie masła shea tak więc polecam.

-Małe perfumiki. W kwestii zapachu doradzać nikomu nie będę bo każda z Was ma swój ulubiony zapach i producenta. Ja od lat wierna jestem zapachowi Romance od Ralpha Laurena . I choć po drodze trafiały się inne zapachy zawsze wiernie powracam do tego bo chyba idealnie do mnie pasuje. A że nie lubię zbędnych kilogramów w torebce to małe flakoniki często można otrzymać już przy zakupie perfum o pojemności 50 ml.

Idealnie się sprawdzają na wieczorne wyjścia z kopertówka w dłoni;-)

Po drugie seria upiększająca. Czy moja ulubiona to bym nie powiedziała. Od lat używam zaledwie trzech kosmetyków: puder, cień i tusz ale, że łatwy ze mnie kąsek w perfumerii na wszelkie nowinki ( choć w zasadzie nie wiem po co) to przyznam się, że dzięki tym promocjom udało mi się odkryć prawdziwe perełki.

Przede wszystkim baza pod cienie do powiek firmy Artdeco. Powoduje, że cienie nie dość, że utrzymują się cały dzień na powiece, nie osypując i nie pozostawiając ten słynnej kreski, to jeszcze za jego sprawą cień zyskuje na nowego wyglądu. Jest bardziej uwidoczniony na oku. Małe pudełeczko o gramaturze 5ml a starcza na około rok czasu.

-Puder w kremie do twarzy. Z tym mam odwieczny problem, bo albo uczula albo jest nieziemsko drogi albo kolor nie pasuje. Ponadto pudrów w kremie używam tylko zimą , latem zastępuję go perłowymi kuleczkami lub pudrem w kompakcie firmy Bi-Kor  „ziemia egipska”. No ale jeśli chodzi o puder Xperience firmy Max Factor, który wszedł w moje posiadanie dzięki testerowi, który doczepiony był do gazety to powiem Wam , że był moim wielkim zaskoczeniem. Przystępna cena , lekka konsystencja , która nie pozostawia efektu „maski” i co więcej nie uczula (bynajmniej mnie).

– Tuszów do rzęs używam dwóch na zmianę . A , że większość przetestowanych przeze mnie albo uczulała albo wysuszała się i kruszyła na rzęsach w tempie ekspresowym to od lat inwestuje tylko w dwie marki, które choć nie tanie to godne są uwagi i zakupu.

Clinique oraz Lancome. Wydłużające, pogrubiające z efektem podkręcenia rzęs wszystkie są świetne!

– no i cała ta kolorowa seria. Jeśli chodzi o cienie do powiek to moje ulubione cienie pod względem swojej kolorystyki ma firma Artdeco. Jak już wcześniej pisałam w zestawienie z Eyeshadow Base zyskują nowego, silniejszego koloru. Myślę, że każdy znajdzie tam coś dla siebie bo ich baza kolorów jest bardzo bogata. Druga rzecz to cienie firmy Pupa a w zasadzie ich nowa seria Luminys z drobinkami. Idealne na wieczór.

– Błyszczyk firmy Chanel nr 69. Kupiłam do na swoje wesele i powiem, że wierna pozostanę mu chyba do końca, lekki o pięknym malinowym kolorze. Róż do policzków firmy Bourjois nr 92. Brzoskwiniowy idealny na lato by podkreślić rumieńce. Tylko tego używam z uwagi na cenę i to , że długo się utrzymuje na policzkach.

No to się rozpisałam troszkę. Wybaczcie , że nie przekaże tej pałeczki dalej ale mam wrażenie, że ta zabawa trwa już tak długo, że chyba wszystkie brałyście w niej udział.

No i na koniec film, który chciałam Wam polecić.

To ekranizacja słynnej książki Elisabeth Gilbert- „Jedz, módl się , kochaj”. Książka zaraz po wydaniu okazała się bestsellerem, a film jeszcze bardziej przybliża nam losy, głównej bohaterki w którą wciela się Julia Roberts.

Kto jeszcze nie miał sposobności obejrzeć- polecam. Film ogląda się trochę jak baśń, w której jest wszystko czego tylko widz potrzebuje. Piękne widoki bajecznych Włoch, Indii i Bali, gwiazdorska obsada, wątek miłosny oraz nurtujące pytania o sens życia.

To taka mieszanka zabawnych i wzruszających scen i choć fabuła troszkę podobna do ” pod slońcem Toskanii” to jednak warta obejrzenia chociażby z uwagi na rolę Julii Roberts.

A poniżej kilka fotek ściągniętych z google.

Pozdrawiam Was ciepło i życzę udanej niedzieli.

Karolka

***

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

La nostalgie de la Maison

„ Najważniejsze jest, by gdzieś istniało to, czym się żyło: i zwyczaje, i święta rodzinne. I dom pełen wspomnień. Najważniejsze jest, by żyć dla powrotu.”

Antoine de Saint-Exupéry

Kochane dziś post będzie krótki ponieważ przywołując tą myśl oczy zaczynają mi się szklić.

Dziś będzie o pamiątkach , nowym wyczekanym nabytku i o tym co dla nas najważniejsze..czyli o domu pełnym wspomnień..

A ponieważ korytarz to miejsce które już od progu zapowiadać ma klimat całego domu, chciałam Wam pokazać zdjęcia tego jakie zmiany wprowadziliśmy w ciągu ostatnich kilku miesięcy. W zasadzie to ostatnie pomieszczenie w domu , któremu ciągle brakowało tego ostatecznego szlifu.

A że wersji miał już chyba tyle ile ja liczę sobie wiosen, w końcu zapadła wizja i decyzja o tym by nadać mu wyglądu takiego na jaki długo czekał.

Pewnie się zdziwicie, że w tak wąskim holu zdecydowaliśmy się postawić szafę. No niestety mając do dyspozycji tylko 2 pokoje i powiększająca się rodzinkę zmuszeni byliśmy dokupić jeszcze jeden mebel , który mógł stanąć tylko tam. Żadne zabudowy komandora nie wchodziły w grę , bo to nie nasz styl.

Postawiliśmy na jasne kolory i dodatki, które już od progu miały przywoływać ciepłe wspomnienia i nasze zamiłowania do staroci i„klamotów” wyszperanych na targach. Dlatego w ruch poszły pędzle, wiertarki i odrobina fantazji.

Na ścianach zawisły zdjęcia przodków, niektóre stare gazety z lat 70-tych które znaleźliśmy pod warstwami linoleum podczas kolejnego remontu , ramki które kiedyś Babcia stawiała na rodzinnym kredensie i jej biżuteryjne skarby.

Dla innych mogłyby się wydawać bez wartości , w końcu to tylko stara zepsuta broszka czy torebka, która już dawno wyszła z mody i powinna być na śmietniku. Dla mnie mają one jednak wyjątkową wartość, bo pamiętam dokładnie , że w tej właśnie torebce Babcia trzymała słodkości, które zabierała ze sobą prowadząc mnie na popołudniowy spacer.

Długo szukałam czegoś odpowiedniego co pozwoliłoby mi wyeksponować jej kobiece skarby. A, że chyba mam szczęście do wynajdywania rzeczy, które chodzą mi po głowie jest i on..

Stary manekin krawiecki, obity lnem, lekko przybrudzony, dotknięty przez czas, na którym mogłabym zawiesić babcine broszki. Marzył mi się taki i oj długo trwały moje próby znalezienia tego odpowiedniego. A to niebotyczna cena czy brak możliwości sprowadzenia towaru do pl stały nieustannie na przeszkodzie.

Któregoś jednak dnia , do drzwi zapukał kurier z przesyłką. Oczy mi się świeciły jak małemu dziecku widząc wielkich gabarytów karton.

No i jest…dla mnie jest piękny i będzie moją muzą przy dalszym tworzenia domowych inspiracji.

Pozdrawiam Was ciepło Dziewczyny i zapraszam w nasze skromne progi.

***

***

***

***

***

***

Karolka

Opublikowano Bez kategorii | 27 komentarzy

Zaprosiłam wiosnę do domu

Witajcie,

Kochane czy Wy także pogubiłyście się w tych anomaliach pogodowych?

Dzisiaj usłyszłam od Szwagierki, że przez ich miejscowość przeszła w weekend burza            z piorunami. Jakby takich zjawisk na styczniową aurę było mało w piątek spacerując po naszej okolicy w pięknym, wiosennym słońcu , po kilku minutach zastała mnie śnieżyca.

Nasza choinka w domu rośnie na potęgę i pewnie zamiast bombek za chwilkę zawisną na niej jakieś wiosenne ptaszki, bo zważywszy na pogodę za oknem nigdy nic nie wiadomo.

Ale żeby dodać sobie otuchy i wiary w to, że to tylko chwilowe postanowiłam zaprosić do domu wiosnę.

A jak wiosnę to tulipany , pachnące , pastelowe , wprowadzające do domu nie tylko błogi zapach , który otula nasze M przez cały dzień ale i nadzieję na szybsze powitanie wiosny.

W domu od razu zrobiło się cieplej i to nie za sprawą temperatury.

A  że jestem konsekwentna w swoim założeniu , że tylko trzy kolory we wnętrzu, poza bielą i beżem zagościł u nas delikatny, brudny róż.

Nie wiem jak Wy ale mi w tym momencie nie potrzeba nic więcej do szczęścia. Siedzę popijam herbatkę, delektuję się ciszą i chwilowym spokojem, zajadam lody waniliowo-cytrynowe, które dochodzą w zamrażalce, bo wiadomo jak wiosna to i lody a jak lody to tylko własnej roboty.

A jak Wy dajecie radę Dziewczyny ?

Czekam na Wasze zimowo-wiosenne wpisy.

Uściski

Karolka

***

***

***

***

zdjęcie kwitnącej choinki i naszego największego przyjaciela , który nie odstępuje nas na krok.

a na koniec sypialnia w której zachodzą najistotniejsze dla nas zmiany ale o tym będzie osobny wpis.

*

ściskam mocno

Karolka

Opublikowano Bez kategorii | 23 komentarzy

2012

Kochani!

Z racji tego iż końcówka roku przyniosła nam trochę problemów , z którymi udało nam się uporać na dniach, dopiero teraz kiedy odzyskaliśmy dostęp do wirtualnego świata, mam możliwość złożyć Wam życzenia już nie świąteczne a noworoczne.

Przede wszystkim życzę Wam aby ten Nowy Rok obfitował w radość i szczęście, którego tak bardzo potrzebujemy. Słuchałam ostatnio płyty Anny Marii Jopek, która w swojej piosence śpiewa:

Ciągle czegoś nam brak do szczęścia, wciąż nam brak,
tak zachłannie brak. Otwórz oczy. Szczęście to ta
chwila co trwa, niepewna swojej urody. To zieleń drzew,
to dzieci śmiech. Słońca zachody i wschody.
Więc nie patrz w dal, bo szczęście jest już obok nas.
W zwyczajnym dniu, w zapachu domu, wśród chmur,
w ciszy traw. Szczęście to przelotny gość, przebłysk
słonecznej pogody. I dużo wie, kto pojął, że szczęście
to garść pełna wody.”

Tak więc Moi Drodzy życzę Wam, abyście umieli odnajdować te chwile pełne małych przyjemności, a wtedy łatwiej będzie pokonywać trudności jakie niesie ze sobą los.

Życzę Wam spełnienia tych najskrytszych marzeń i wiary w to , że niemożliwe może stać się możliwe.

Uściski

Karolka

i kilka fotek z naszego świątecznego klimatu

***

***

do następnego wpisu Moi Drodzy

pozdrawiam ciepło

Karolka

Opublikowano Bez kategorii, Święta | 9 komentarzy

Święty Mikołaj i jego prezenty

Dziewczyny!

Dzisiejszy wpis zacznę od życzeń i podziękowań.

Dziś Mikołajki, dzień słodkości i radości i choć w piątek stuknęła mi okrągła 30-tka to 6 grudnia obchodzimy co roku z Adamem tak samo.

Masa słodkości znajdowana rano w wyczyszczonych poprzedniego dnia butach;-)

Ot taka dziecięca chwila przyjemności w tym naszym dorosłym życiu.

Wam również życzę dużo radości i dziecięcego uroku nie tylko w ten Mikołajkowy dzień.

Niech całe życie będzie Wam tak słodkie i niewinne.

A skoro o Mikołajkach mowa to poza czekoladowymi przyjemnościami zawitał i on do mnie z prezentami.

Kochane Syl i Iza z Domowego Zakątka postanowiły zabawić się w „brodatego” i obdarowały mnie samymi cudeńkami.

Dziękuję Wam dziewczyny z całego serca jesteście niesamowite.

I jak tu nie wierzyć w Świętego;-)

Syl zastanawiała się czy tabliczka , którą postawiła mi podarować będzie gdzieś pasować do naszego stylowego wnętrza?

Ten amerykański styl chodził za mną już od dawna i kiedyś uznaliśmy z Adamo, że jak doczekamy się synka to właśnie jego pokoik urządzimy w tym lekko marynistycznym klimacie.

Dlatego Twoja tabliczka Syl będzie kolejnym gadżetem zbieranym na ten cel.

Styl Tommy Hilfiger/Lexington idealnie wpisuje się we wnętrze małego chłopczyka i choć na pokoik będzie nam dane jeszcze trochę poczekać z pewnością kiedyś podzielę się z Wami radością urządzania tego właśnie pomieszczenia a tymczasem Moje Drogie przesyłam Wam moc Mikołajkowych buziaków.

Aaa i jeszcze jedno w sklepiku przygotowaliśmy dla Was również Mikołajkową niespodziankę.

Pozdrawiam ciepło

Karolka

 

😉

i cudne prezenciki

***

***

a wszystko po to by kiedyś pokoik nabrał takiego klimatu

***

***

i kilka naszych domowych klimatów stylu TH

***

***

***

Pozdrawiamy

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii, Święta | 14 komentarzy

Jak co roku przed świętami…

Witajcie,

Jak co roku przed Świętami Bożego Narodzenia dopada mnie dekoracyjne szaleństwo.

To chyba jedyny okres w przeciągu całego roku kiedy możemy odświętnie wystroić dom.

Lampki, czerwone dodatki, pachnące drzewka i wiele innych dóbr sprawiają, że z utęsknieniem czekamy na Wigilię. Na okres kiedy wspólnie ubieramy choinkę nucąc pod nosem kolędy śpiewane przez Franka Sinatrę, na czas kiedy dom zapełnia się ludźmi a w powietrzu unosi się zapach pieczonej ryby, krokietów i jabłecznika z cynamonem.

Wszak o potrawach będzie osobny wpis bo dziś moja uwaga skupia się tylko i wyłącznie na tym co najprzyjemniejszego dla mego oka.

Świąteczne ozdoby są jedyne w swoim rodzaju. Kwiatowe motywy z elementami świątecznego kultu.

Oj te wszystkie gwiazdki, renifery, Mikołaje..

Zresztą same dobrze wiecie, ponieważ na blogach od jakiegoś czasu coraz więcej świątecznych inspiracji.

No ale same powiedzcie czyż sprawienie sobie do domu nowego drobiazgu nie sprawia wielkiej radości?

U Nas jak co roku króluje mikołajowa czerwień, choinkowa zieleń i śnieżna biel.

A że do sklepiku zawitała nowa dostawa to natchnęło mnie na kilka świątecznych aranżacji.

Pozdrawiam Was ciepło dziewczynki i czekam na Wasze relacje z przygotowań;-)

***

***

***

***

***

***

Buziaki do następnego 😉

 

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii, Święta | 11 komentarzy

Tildowe szaleństwo

Witajcie dziewczynki,

Jak Wam minął długi weekend? Odpoczęłyście trochę i zebrałyście siły na kolejny tydzień pracy?

Nam wolne dni upłynęły w miłej i radosnej atmosferze a to za sprawą wizyty naszych serdecznych przyjaciół, którzy przyjechali do nas z daleka.

Każda ich wizyta jest dla nas wielką radością, przeżyciem i świadomością tego jak ważną w naszym życiu rolę odgrywają Przyjaciele.

20 lat przyjaźni mojego męża ze swoim najlepszym kolegą z technikum pokazuje, że tylko szczere, przyjazne i oddane przyjaźnie mają szansę przetrwać.

Był w naszym życiu taki okres kiedy pewne osoby przyspawały nam sporo przykrości dlatego dziś już wiemy kto jest naszym przyjacielem a kto tylko udaje nim być. Przekonaliśmy się, że najlepszą wagą do mierzenia przyjaźni jest nieszczęście a prawdziwy przyjaciel to ten, który dobrze mówi o nas za naszymi plecami.

No ale nie o tym miała być dziś mowa.

Chciałam Wam pokazać piękną serię, być może przez Was już dobrze znaną.

Ja po raz pierwszy zetknęłam się z nią w Berlinie i bardzo żałuję, że wcześniej nie trafiłam na te piękne rzeczy.

Seria zawiera przecudne materiały, pudełka, papiery, naklejki, guziki, tasiemki i wiele wiele innych produktów.

Pastelowe kolory serii Flowergarden idealnie pasują do pokoiku małej dziewczynki.

Wszystko jest tak cudne, że ja osobiście przepadłam.

Ogarnęło mnie tildowe szaleństwo, dlatego żegnam się z Wami na jakiś czas i idę realizować swoje pomysły. Niektóre twory przy udziale tej serii pojawią się w sklepiku.

Buziaczki kochane i do następnego zaklikania. Niebawem pokaże Wam co powstało z tych cudeniek.

Uściski

Karolka

***

***

***

***

***

***

***

***

***

***

no to zamęczyłam Was fotkami

buziaki

 

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy