Leniwy piątek

Piątek 29 lipca.

Po ciężkiej siedmiomiesięcznej pracy nadszedł wreszcie ten upragniony  i wyczekiwany przez nas okres..

Okres w którym czas płynie wolniej, kiedy przychodzi moment na odpoczynek, realizację marzeń,  pakowanie walizek..to czas wytęsknionych wakacji.

I choć w tym roku obędzie się u Nas bez pakowania walizek to ciszę się ogromnie na ten właśnie rozpoczynający się urlop.

Mamy zamiar aktywnie leniuchować;-)tak właśnie tak aktywnie leniuchować;-)

Pozdrawiam Was ciepło a poniżej kilka zdjęć z naszego pierwszego dnia urlopu

jak przystało na jego leniwy początek,

leniwe pierogi oczywiście;-)

***

***

Do zobaczenia Moi Drodzy

Ciao!

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

Wodny kwiat

Gdyby ktoś zapytaj mnie o ulubiony kwiat, rzekłabym nie róża, nie tulipan, nie lilia lecz..hortensja..


Hydrangea tłumaczona jako „wodny kwiat” zawiera w sobie nić

romantyzmu i miłości .

Rzekomo jej nazwa wzięła się od podróżnika i biologa Philibera Commersona-  zafascynowanego botaniką, który za czasów panowania we Francji Ludwika XV,

nie zaważając na trudy i niebezpieczeństwo wypraw uzależniony był od poszukiwania pięknych roślin. To właśnie na jednej z nich towarzyszyła mu przebrana za mężczyznę najukochańsza kobieta, miłość jego życia – Hortensja Barret.

Była ona pierwszą kobietą , która brała udział w takiej podróży a sam Commerson zauroczony jej uroda postanowił po powrocie nadać  niezwykle ozdobnej roślinie –   imię Hortensja.

Mnie Hortensja zauroczyła po raz pierwszy naście lat temu na wakacjach we Włoszech. Pamiętam swój zachwyt kiedy ujrzałam te krzewy pełne kolorowych kwiatów ciągnące się wzdłuż całego ogrodu.

To zauroczenie trwa do dziś i choć ubolewam nad faktem, iż nie posiadam przydomowego ogródka , w którym mogłabym pielęgnować owy kwiat i czekać z niecierpliwością na jego rozkwit,  to ciesze się za to niezmiernie, że w ostatnich latach hortensje niemal szturmem opanowały i ozdobiły nasze ogrody.

Wszak krzew hortensji jest już od tysięcy lat to dopiero od jakiegoś czasu stał się bardzo doceniany.

Nic dziwnego bo jego barwa kolorów zachwyci niejednego.

Ja pozostając w swym zachwycie nad ich niezwykłym kolorytem i pięknem mogę choć cieszyć oczy poprzez ususzone kwiatostany.

one dla mnie wspomnieniem , które głęboko odciska się w mojej pamięci i powoduje, że zaczynam kojarzyć z nimi jakąś historię , która jest wciąż obecna w moim sercu.

***

***

Pewnie niejedna z Was posiada w swoim ogródku ten cudny krzew więc jestem ciekawa jakie są Wasze metody suszenia kwiatów hortensji.

Pozdrawiam Was ciepło i życzę spokojnego i słonecznego weekendu-

u nas dziś dzień mija wypoczynkowo

Karolka

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

Słodkie lato

Kolorowe, pachnące, słodkie, po prostu pyszne!

Pewnie każdy z Was ma swój ulubiony letni deser.

Mój przepis na odrobinę zapomnienia do popołudniowej herbatki

lub po prostu dla przyjemności?

Słodkie ciacho! takie które rozpływa się w ustach.

Zawsze byłam wielkim łasuchem dlatego do kuchni nie trzeba mnie było  zaganiać;-)

Kruche tarty z morelami, biszkopt z bitą śmietaną i truskawkami, pulchne clafoutis z wiśniami czy upieczone na złoto babeczki z kremem angielskim i winogronami i wiele wiele innych równie pysznych ciast, które pozostawiają w ustach smak lata.

Korzystajmy z nich więc, bo następna okazja dopiero za rok!

A poniżej przepis na kruche ciasto z czekoladową fantazją i malinami, które znika w mgnieniu oka;-)

 

Słodkie ciasto na tartę

Składniki na ok. 500 g ciasta

– 125 g miękkiego masła
– 90 g cukru pudru
– 1 duże jajko
– 250 g mąki pszennej

1. W robocie kuchennym umieszczamy masło i przez chwilę miksujemy, aż będzie zupełnie miękkie.

2. Dodajemy cukier puder i miksujemy do momentu, aż składniki się połączą i masa nabierze białawego koloru

3. Dodajemy jajko i ubijamy ok. 30 sekund.

Ciasto formujemy w kulę i wkładamy do lodówki na min. 30 minut.

W tym czasie przygotujemy masę

500 g serka mascarpone (w temperaturze pokojowej)
• 150 ml śmietanki kremowej 30% (bardzo zimnej)
• 100 g ciemnej gorzkiej czekolady

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, czekamy aż będzie letnia , dodajemy serek mascarpone i ubitą na sztywno śmietanę .

Gdy ciasto odstało już w lodówce przekładamy do tortownicy i pieczemy w temp. 200C do momentu aż stanie się pięknie złociste.

Na wystudzone ciasto wykładamy mase serowo-czekoladową układamy ulubione owoce i wkładamy do lodówki najlepiej na cała noc.

Radość po otwarciu lodówki z rana …bezcenna;-)

smacznego!Pozdrawiam Was ciepło i czekam na przepisy Waszych ulubionych ciast;-)

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

Barowa pogoda

Łódź- miasto przeze mnie nie znane , choć coraz mi bliższe.A to za sprawą pewnych osób , które za każdym razem pokazują nam coraz to piękniejszą jego odsłonę.

To dzięki Oli i Arturowi i tym razem wróciliśmy do domu pełni zadowolenia i wspomnień , które zostaną w naszej pamięci na bardzo długo.

Wszak ciężko nam było w sobotni poranek po ciężkim tygodniu pracy wstać o 5 rano , jednakże miejsce do którego się udaliśmy i atmosfera w nim panująca w pełni wynagrodziła nam nasze poranne poświęcenie.

Barowa pogoda, która uniemożliwiła nam przechadzanie się ulicami Łodzi spowodowała, że postanowiliśmy ten czas spędzić w uroczej knajpie o nazwie La Vende.

Miejsce niezwykłe, pełne urokliwych przedmiotów, miłej obsługi i wyśmienitych kucharzy.

Wszystkim którzy jeszcze nie odkryli tego miejsca a mieszkają lub wybierają się do Łodzi polecam tą nostalgiczną restauracyjkę rodem z Prowansji.

A Wam Kochani dziękujemy za te mile spędzone chwile

Pozdrawiamy

Olkę, Anetę, Artura i Maćka

Mam nadzieję, że dobrneliście do końca weekendu w swoich postanowieniach;-)ja na pewno bo pojawił się nowy wpis;-)))))

Pozdrawiam ciepło wszystkich i życzę więcej słonka w tym nadchodzącym tygodniu

i klika fotek z La Vendy

czyż tam nie jest ładnie?

i na koniec fotka z Olką

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

Powitanie

Witajcie

O prowadzeniu bloga myślałam już od dawna .Miał to być mój swoisty pamiętnik , odzwierciedlenie mnie samej ,mój kontakt z otaczającym mnie światem.

Niestety z bardzo prozaicznego powodu jakim jest brak czasu odkładałam te plany na później.

Dziś nadszedł taki moment, w którym marzenia i plany staja się rzeczywistością. Mój blog będzie w zasadzie o wszystkim po trochu. A moich marzeniach, o tym za czym tęsknie, na co czekam , o czym marzę a co wprowadzam w życie. Będzie o marzeniach o pastelowym domu, pełnym ciepła, o moich kulinarnych podbojach, o mojej rodzince i wielkiej pasji która zrodziła się z remontu. Zapraszam Was serdecznie na tę przechadzkę po mojej tęczy zwanej życiem;-)

Pozdrawiam ciepło

Karolka

Opublikowano Bez kategorii | 14 komentarzy